Wielość roślin, a niedaleko strumyk…
Chłopak wziął mnie pewnego słonecznego popołudnia w romantyczną przejażdżkę na obrazowe terytorium w okręgu pilskim. Podróżowaliśmy dość długo, mniej więcej 5 godzin, ale było warto. Gdy pojawiliśmy się na miejscu zauważyłam piękny hotelik wyłaniający się z lasu. Wokół było wiele roślin, a nieopodal strumyk. Widok totalnie nas zafascynował.
Wiosną świętowaliśmy 2. rocznicę i potrzebowaliśmy osobliwie ją spędzić. W pierwszej chwili rozważaliśmy wyjazd do Wiednia na obiad bądź spędzenie weekendu w Krakowie. Nie sądziliśmy jednak, iż tak przepiękne miejsca leżą w Wielkopolsce. Kiedy przyjechaliśmy i ujrzeliśmy hotel w Pile nie mogliśmy uwierzyć własnym oczom. To był najlepszy wybór! Od samego początku mieliśmy świadomość, że nie pożałujemy decyzji.
Cały pobyt przebywaliśmy w stałym kontakcie z przyrodą. Hotel w Pile nade wszystko zapewnił komfortowy spokój, lecz też umożliwił spędzanie chwil z dala od głośnej szosy. Wybieraliśmy się na przejażdżki rowerowe, wypływaliśmy łódką, więcej jeszcze jedliśmy kolację na pośród traw! Było niewymownie. W piątek wieczorem mój chłopak wyprawił kolację przy świecach. De facto nie było pozostałych osób w obiekcie hotelowym, owszem było nastrojowo. Kelnerka podchodziła tylko do naszego stolika, mało tego, to bardziej podkreślało doniosłość atmosfery. W pewnym momencie wprowadzono na salę stół na kółkach. Na nim lśniła wykonana z nierdzewnej stali fontanna czekoladowa. Okazało się, iż każdy osobiście może polewać nią łakocie i raczyć się ich aromatem. W pewnym momencie Kosma uklęknął na kolana i wyszperał z kieszeni czerwone pudełko! Otworzył je więc zobaczyłam najcudowniejszy pierścionek jaki kiedykolwiek widziałam. Nie mogłam się nie zgodzić. Rzeki łez opadały mi po twarzy. Oświadczyny oczywiście przyjęłam. Ogarniała mnie euforia. Naturalnie niepowtarzalna była ta podróż.
Tagi: czekoladowa fontanna, fontanna czekoladowa, hotel w Pile, sala na wesele w Pile